Kiedyś 

Gdy zmądrzejemy
Gdy świat się zmieni
Gdy nadejdzie dzień
Modlę się
By kiedyś już umieć
Tak dobrze żyć
By dać żyć innym

Kiedyś
Gdy będzie uczciwiej
I dużo mnie już
Będziemy chcieć
Będzie tak
Że Bóg pozwoli nam
By szybciej już
Nastał ten szczęścia dzień

Kiedyś
Gdy dobro zwycięży
Gdy miłość jak słońce
Rozświetli nas
Dopóki
Ten dzień nie odmieni nas
Nadzieją swą
Dosięgniemy nawet gwiazd

J może wokół ciemność
Na nadzieję nie ma szans
Ale łączy nas modlitwa
O ten nowy lepszy świat
Modlę się
By kiedyś tak żyć
Dobrze
Lepiej żyć

Kiedyś
Gdy świat będzie lepszy
Gdy miłość nas zmieni
Gdy zmieni nas
Będzie tak
Że Bóg pozwoli nam
By szybciej już
Nastał ten szczęścia czas

Będzie taki dzień
Niedługo już...








Tyle światła w tym ogrodzie, tyle śladów na wodzie

tyle jest dobra w nas
czasem trzeba aż rozstania, na rozstaju wyczekania
żeby się stać

Ta oaza na pustyni…
znaczy ty i ja i ten…
nierealny, osiągalny cel – my

To oaza na pustyni
tyle słońca i jak cień
nierealny, osiągalny cel – to,
że kochamy

Każda rzeka ma swe źródło, każdy smutek-koniec
każdy żal ma kres
że niełatwo żyć-to jasne, kiedy ciemno wokół
i nawet pogody czas – nie uczy nas

Ta oaza na pustyni…
znaczy ty i ja i ten…
nierealny, osiągalny cel – my

To oaza na pustyni
tyle słońca i jak cień
nierealny, osiągalny cel – to,
że kochamy się

Gdzie tyle słońca – bywa cień
że ktoś cię kocha – wiem