(Pieśń nad Pieśniami)


Nie płoszcie jej,nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce

O, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
oczy twoje jak gołębice za twoją zasłoną
o, jakże piękna jesteś ukochana moja
o, jakże piękna
usta twoje – miodu pełne lilie
a skóra twa wonna…

Jak woń jaśminu
jak cynamonu woń
jak mandragory woń
twoja miłość

Nie płoszcie jej, nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce sama
nie płoszcie jej nie rozbudzajcie tej miłości
póki nie zechce

O, jakże piękna jesteś ukochana moja
i nie ma w tobie skazy
z Libanu przyjdź Oblubienico
ze szczytu Hermonu i Seniru
o, jakże piękna jest, wierna i niezmienna
i nic nie ugasi jej ognia
jak śmierć mocna jest miłość twoja

jak woń jaśminu…









Raduj się świecie – przyszedł Pan

Niech chwały zabrzmi pieśń
Niech każde serce Mu zrobi miejsce
Niech śpiewa wszelki twór, niech śpiewa wszelki twór
Niechaj niebo i cała ziemia chwalą Go

Bóg sprawiedliwy pełen łask
Objawił miłość swą
Dał światu Syna swego, świętego jedynego
Niech śpiewa wszelki twór, niech śpiewa wszelki twór
Niechaj niebo i cała ziemia chwalą Go

Niech śpiewa wszelki twór
Niech niebo i ziemia chwalą dziś Go