Odpływamy za najdalsze z mórz
nie zachęcaj mnie bym został tu
na zakręcie – bo jest wzięcie
Odpływamy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości
Popłyniemy tam, bo mamy wiatr…
po co nam zdobywać co daje świat
wieża Babel, ta wieża Babel
Popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości
Za granice… za granice swe…
za granice… obejmij mnie…
Odpływamy, odpływamy…
odpływamy…za nic mamy
tę wieżę Babel
Popłyniemy sobie, bo wiemy i chcemy
zostawimy to… te wyścigi
popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości
za granice… obejmę cię…
odpływamy…
Popłyniemy, gdzie… nie było nas
nadszedł czas… miłości
No powiedz-tak-powiedz,
powiedz, że mnie kochasz
nie chcę nic więcej
No, czemu…
wystawać muszę u twych drzwi
no, czemu…
nic nie odpowiadasz mi
no, czemu…
ta durna zabawa tyle trwa
no, czemu…
no powiedz-tak…
No, czemu…
nie chcesz powiedzieć ani słowa
no, czemu…
zaczynać ciągle mam od nowa
no, czemu
rzeknij, że jesteś ma połowa
no…
No powiedz-tak……
Będziesz musiał czekać
Będę ci uciekać
Będziesz musiał czekać
Za dzień… po nocy dzień
Za cień… za twój łagodny cień
Ty wiesz - nie umiem słów
A – co chcesz – mogę powiedzieć dzisiaj
Bo ty otwierasz mnie, jak nikt
Oswoiłaś mnie…
Więc dziś dziękuję ci
Za sens,
który dodałaś do mnie
za noce i dni
dziękuję
bardzo