Odpływamy za najdalsze z mórz

nie zachęcaj mnie bym został tu
na zakręcie – bo jest wzięcie

Odpływamy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości

Popłyniemy tam, bo mamy wiatr…
po co nam zdobywać co daje świat
wieża Babel, ta wieża Babel

Popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości

Za granice… za granice swe…
za granice… obejmij mnie…

Odpływamy, odpływamy…
odpływamy…za nic mamy
tę wieżę Babel

Popłyniemy sobie, bo wiemy i chcemy
zostawimy to… te wyścigi
popłyniemy, bo już dosyć mam
nie chcę żadnych szczytów i sławy bram
chcę wolności i miłości

za granice… obejmę cię…

odpływamy…

Popłyniemy, gdzie… nie było nas
nadszedł czas… miłości








Nam w przyszli, przyszli o zmroku

krzykiem głowie zmącili
przyszli-czarno na białym
w czystych koszulach anieli

Oto już kres, ludzie,waszej złej doli
oto już kres dni cieżko rannych
dosyć już łez, ludzie, pora świat zbawić
uwierzyć nam

Oto nasz plan, oto wielki nasz plan
sama wolność nie żaden gest
oto nasz plan, genialny nasz plan
posłuchajcie jak brzmi:
każdy może wybrać
swoje życie z książek, które kocha najbardziej, ceni najbardziej,
w których najbardziej, w których chciałby żyć

Oto już kres, ludzie……

Przyszli, przyszli o zmroku
krzykiem nam w głowie zmącili
tłumy ludzi zbierali, książek miliony zwozili

Oto już dzień, ludzie, wielki dzień nastał
oto już czas swój los wybierać
dosyć już łez, ludzie, niech świat żyć zacznie
i tłum wpadł we drzwi

Wszyscy do jednej, pobiegli do jednej,
wszyscy o jedną zaczęli się bić